• Wpisów:39
  • Średnio co: 7 dni
  • Ostatni wpis:14 dni temu
  • Licznik odwiedzin:5 708 / 306 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Rozpoczął się czwarty miesiąc w stolicy.
Z najważniejszych rzeczy: Straciłem "przyjaciółkę". Tak jak mówili znajomi, najłatwiej stracić znajomych, decydując się na zamieszkanie z nimi...
Zdecydowałem się z nią zamieszkać, bo znamy się już siedem lat i sporo ze sobą przeżyliśmy. Dodatkowo oboje przenosiliśmy się do Warszawy, więc tak wydawało nam się najrozsądniej.
Niestety życie szybko zweryfikowało prawdziwość tej relacji. Odzywała się do mnie tylko, gdy czegoś potrzebowała, a przez większość czasu traktowała mnie jak intruza, który nie wiadomo jakim prawem spędzał czas we wspólnym salonie. Przecież to takie oczywiste, że mając w mieszkaniu trzy pokoje dwa należały się jej i jej (mieszkającej z nami na krzywy ryj) dziewczynie. Ja powinienem siedzieć zamknięty w swoim pokoju.
Wytrzymałem sporo, ale nie byłem w stanie wytrzymać naruszania mojej prywatności, poprzez grzebanie w moich rzeczach i notoryczne przestawianie ich (w moim pokoju).
Rozstaliśmy się w niemiłych stosunkach z końcem września.

Miłosnych uniesień też niestety nie ma. Mam niesamowite szczęście trafiać na wyjątkowo ciężkie przypadki, jeśli chodzi o facetów.

Przynajmniej w pracy jest super, no i na aktualne mieszkanie też nie mogę narzekać. W końcu wolność i swoboda.
Tylko ta pogoda...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Zrobiłem sobie test osobowości (ostatnio robiłem go trochę ponad rok temu). Chciałem sprawdzić, czy może coś się zmieniło.
Okazało się, że tak. Jedynie procenty, ale nieznacznie.


 

 
Kolejny dzien na popołudnie.
Wyspalem sie, ogarnalem sie i nawet mialem czas na serial. Czego chciec wiecej?
  • awatar taru: Też lubię popołudnia w pracy :)
  • awatar Pesymista: Z tego co wymieniłeś, do pełni szczęścia brakuje mi jeszcze tylko litrowych lodów :D
  • awatar Folari: Co oglądasz? :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Dowiedziałem się wczoraj, że "Pan z agencji nieruchomości" przyjdzie dziś między 12.00, a 12.30.
Pojawił się o 10.00.
Jak żyć?
  • awatar Kadaweryna: @Pesymista: Nieee, przyjąłem go nago i zaprosiłem do łóżka :D
  • awatar Pesymista: Mam nadzieję, że zdążyłeś się chociaż ubrać i pościelić łóżko :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Praca na zmiany popoludniowe nie jest jednak taka zla.
Wyspalem się, zdazylem sobie na spokojnie zjesc sniadanie i nawrt naszykowac jedzonko do pracy.

W pracy kolezanka rzucila pomysl, zebysmy zrobili sobie "tlusty czwartek", wiec spozylismy miliardy kalorii, pochłaniając pączki.
Na jutro zapowiedzielismy sobie dzień ptasiego mleczka.
  • awatar Pesymista: Niektórzy to mają szczęście. Ja po spożyciu takiej ilości kalorii, po tygodniu ważyłbym trzy kilogramy więcej :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
I znów tyle dni nie pisałem. Ten czas zdecydowanie za szybko leci. Czas sobie ustawić przypomnienie w telefonie, żeby częściej coś tu pisać.

Nie udało mi się rzucić palenia po raz kolejny.
Udało mi się wytrzymać bez problemu 12 dni, jednak gdy koleżanka z pracy zaproponowała wyjście na fajkę, to jak gdyby nigdy nic poleciałem ślepo i tak oto znów palę.

Zauważyłem, że mam tendencję do spotykania się z niewłaściwymi facetami. Chociaż może wszyscy są niewłaściwi.
Chyba nowym standardem jest, że po każdej fajnej randce musiałbym bzyknąć kolesia, z którym się spotkałem, bo jak odmawiam to kontakt się urywa albo od razu, albo po kolejnym spotkaniu bez seksu.
Inny typ to faceci, którzy na pierwszej randce oczekują ode mnie związku i miłości. Nie rozumiem, serio.
Może to ze mną jest coś nie tak?
  • awatar Amenhotep: Sa jeszcze ci co po kilku miesiącach wciaz nie chcą sexu. Wszyscy do gazu
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Dzisiejszy dzień był dość intensywny.
Najpierw poranne, sobotnie porządki.
Potem trip po mieście i relaks na grillu na Polu Mokotowskim. Tego było mi trzeba.
Na koniec wizyta w "branżowym" klubie. Padło na Galerię.
Lokal średni, tłoczno i duszno. Niekoniecznie moje klimaty. Może kiedyś jeszcze odwiedzę to miejsce, ale raczej nieprędko.
  • awatar newja: heh... w Galerii bylem dwa razy w zyciu (raz sam chcialem, a raz w zasadzie nie mialem wyjscia, bo to byly urodziny kolegi)... i wiem ze nigdy, przenigdy tam nie wroce xD najblizszy fajny klub gejowski jest w berlinie ;-)
  • awatar taru: Też miałem mieszane uczucia po wizycie w Galerii. Dziwny klimat.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
22 dni w Warszawie za mną. Jak ten czas szybko leci...

Udało mi się wyrobić nawyk codziennego ćwiczenia, wyeliminować całkowicie pieczywo z diety (do wyeliminowania cukru się przymierzam. Perspektywa kawy bez cukru trochę mnie przeraża) i cieszyć się z małych rzeczy. Cały czas poznaję stolicę i muszę przyznać, że o dziwo podoba mi się to miasto.
Jeżeli chodzi o facetów to jednak niezależnie gdzie jestem, wszędzie są podobni.
Wszystko ładnie, pięknie, nawet ok się pisze, jednak jeśli chodzi o ewentualne spotkanie, to oczywiście musi być na seks. Co się stało ze spotkaniami na kawę, spacer?
Odeszły w niepamięć, a ja to w jakiś magiczny sposób przeoczyłem?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Powiadaja, ze to piatki trzynastego sa pechowe. Otoz wtorek trzynastego moze byc równie pechowy.
Najpierw zaspalem i cudem zdazylem do pracy.
Potem przypadkowo wyslalem wiadomosc do niewlasciwej osoby.
Na koniec wyszedlem z mieszkania na fajke nie biorac kluczy. Wiedzialem, ze wejde bo wspollokator byl w domu. Okazało sie niestety, ze postanowił potowarzyszyc mi na fajce i tez nie wzial kluczy. Tak teraz tkwie i marzne "polnagi" na klatce schodowej.
Cala nadzieja we wspollokatorce, ktora pojechala do swojego faceta. Obiecala pozyczyc nam klucz i kumpel ppjechal juz po niego taksowka. Oby tylko nie zgubil tego klucza. Chociaż w jego wykonaniu wszystko jest możliwe. Pozostaje mi marznac i czekac.

____________
EDIT:
Udało się! Nie zgubił klucza i siedzę w ciepłym mieszkanku. Nie ruszę się już nigdzie bez klucza.
  • awatar Pesymista: Zgubne działanie nikotyny. Jeszcze jeden powód dla którego warto rzucić :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Wpadłem wczoraj w pracy na genialny pomysł: "Chodźmy po pracy na piwo". Udało mi się namówić 4 osoby i poszliśmy. Wypiliśmy po kilka piwek, posiedzieliśmy w miłej atmosferze, pogadaliśmy i poplotkowaliśmy.
Około godziny drugiej uznaliśmy, że czas się zbierać, ja jako odpowiedzialny facet, odprowadziłem koleżankę, upewniając się, że dotarła bezpiecznie, po czym ruszyłem w drogę do domu.
I wtedy właśnie zaczęło padać. Czas oczekiwania na taksówkę: 15 minut... Nie opłacało mi się czekać, więc poszedłem pieszo. No i w końcu dotarłem mokry do mieszkania i pierwsze, co zrobiłem - przewróciłem się na schodach (uroki mokrych butów).
Boli mnie bark, cała ręka i noga. Całe szczęście, że dziś wolne.
 

 
Niby kawał chłopa, a może o sobie powiedzieć, że ubiera się w Smyku.
Ostatnio z koleżanką przekomarzaliśmy się, po kim bardziej widać oznaki starzenia się.
Aby udowodnić jej, że jestem jeszcze młody, kupiłem T-Shirt w Smyku. Największy był na 170cm, ale jak widać na zdjęciu - pasuje nawet na 190cm.

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Nie lubię niedziel.
Ja naprawdę nie lubię niedziel. Nie potrafiłem sobie zorganizować dzisiejszego dnia, zwłaszcza, że dziś święto i wszystko pozamykane.
Na dodatek cały dzień padał deszcz. Pozostało mi siedzenie w domu, odpoczynek i rozmyślanie.
No ale jak na niedzielę przystało, ugotowałem typowy niedzielny obiadek. Jak ja dawno nie jadłem takiego "zdrowego" jedzenia.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Dać dziecku bańki i będzie bawić się po nocach.
Jak widać niewiele mi trzeba do szczęścia.
(Zdjęcie robione kalkulatorem kumpla)

 

 
Nie pisałem tu już bardzo dawno. Wstyd mi.
No ale czas przelać tu trochę myśli, zanim o nich zapomnę na dobre.
Tak w skrócie:
- Zmiana pracy wyszła mi na korzyść. Mam więcej wolnego czasu, przez co mam mniej czasu na komputer. Same plusy.
- Pogoda ostatnio rozpieszcza, co obfituje w leżakowanie z piwkiem nad Wartą
- W kwestiach sercowych po krótkim, aczkolwiek intensywnym epizodzie z M. bez zmian. Z M. postanowiliśmy przenieść się na etap kumpelski i lepiej na tym wychodzimy.
- Kupiłem nowy telefon. Jak na razie Huawei P9 sprawuje się świetnie. Obym nie pożałował tych słów.
- Pogodziłem się z przyjaciółką.
- Opaliłem się trochę.
- Schudłem 3kg.
- Podjąłem decyzję o przeprowadzce do Warszawy. Wszystko już prawie załatwione i teraz tylko odliczam dni.
  • awatar newja: @Pesymista: no chyba że tak xD
  • awatar Pesymista: @newja: Wystarczy poczytać niektóre blogi i zobaczyć na F. ile jest chętnych osób na szybki seks w Warszawie.
  • awatar newja: @Pesymista: a skąd masz taką wiedzę :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Planowałem spędzić dzisiaj leniwy dzień w łóżku.
Niestety moje plany zniweczył brak mleka.
Brak mleka = brak kawy
Brak kawy = brak możliwości siedzenia w domu.
Postanowiłem zniszczyć mój plan (tak odrobinkę) i szybko wyskoczyć po mleko.
Niestety. Gdy zobaczyłem pogodą, wszystkie moje plany legły w gruzach.
24 stopnie, słońce i cudowna atmosfera sprawiły, że musiałem iść rolki i jechać przed siebie.
No i jeździłem sobie od 15. do 19.
Zmęczyłem się jak cholera, ale uznałem, że było warto.
Gdy już postanowiłem, że spędzę przynajmniej spokojny wieczór, napisał do mnie kumpel z pytaniem, czy idziemy na rolki. Niestety (albo stety) nie trzeba było mnie długo namawiać. Od 20. do 22. miałem kolejną rundę rolek.
Na jutro nie planuję nic, bo jestem mało konsekwentny.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Powrót do pracy po urlopie nie był łatwy. Po długim leniuchowaniu siedziałem wczoraj w pracy przez 13 godzin, zastanawiając się, co ja tu w ogóle robię.
Wypowiedzenie złożone, szkoda, że nie zdecydowałem się pod koniec lutego. No ale przemęczę się do końca kwietnia.
 

 
To co dobre szybko się kończy.
Urlop zleciał mi wyjątkowo szybko, trochę odpocząłem, trochę poimprezowałem, trochę poćwiczyłem i pozałatwiałem trochę ważnych spraw.
Trudno mi wyobrazić sobie powrót do pracy w poniedziałek, ale pocieszam się tym, że lada moment będę składał wypowiedzenie.

H. jednak nie zejdzie się z R. Niestety nie pykło, ale to też już nie moje zmartwienie. Marzec szykuje się dla mnie jako ciekawy miesiąc. Poszukiwanie mieszkania, poszukiwanie pracy, poszukiwanie miłości...
Chociaż te ostatnie jest na dobrej drodze, ale nie chciałbym zapeszać.

Jak dobrze czuć w końcu wiosnę. Nie mogę się doczekać, aż zimowa kurtka zniknie w szafie
  • awatar Pesymista: Niektórzy całe życie szukają miłości i jej nigdy nie znajdują. Tak wiem, przerażająca perspektywa, dlatego trzymam kciuki.
  • awatar obojętny: Powodzenia z szukaniem, ale łatwo nie będzie ;)
  • awatar Amenhotep: Co to za miłości ? Czemu ja nic nie wiem Helouka
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Doczekałem się!
Dziś H. zabrał R. do domu rodzinnego na noc. Myślę, że będą z tego dzieci, a ja w końcu mam pełen spokój.
 

 
Dziś w końcu odebrałem swoją nagrodę.
Na żywo wygląda chyba lepiej, niż na zdjęciu.

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Ostatnie dni minęły mi sam nie wiem kiedy. Dopiero co minął mi kac po sylwestrze, a mamy już luty.
Przynajmniej się nie nudzę.
Mój dawny dobry kumpel (R) (obecnie już tylko kumpel) jakiś czas temu (to był chyba listopad, czy jakoś tak) związał się z jak się okazało dobrym kumplem H. No i tak jakoś mijał sobie czas, nie poznałem wcześniej M. (partnera R)
Kilka dni temu R. zaczął mi się strasznie żalić, że mimo że ten związek jest taki krótki, to już nie ma w nim żadnej chemii i w ogóle M. go zaczął bardzo olewać i ignorować. Uznałem, że zaproszę R., żeby mógł się wyżalić, a ja znajdę towarzysza do picia.
Podczas posiadówki kazałem R. zaprosić M. do mnie no i ten w końcu się zgodził. Dodatkowo dowiedziałem się, że H. też będzie. Trochę alkoholu wystarczyło, żeby atmosfera się rozluźniła i ja caly wieczór spędziłem z M., a H. z R.
M. okazał się inteligentnym facetem, który zbiera się w sobie, żeby zerwać z R.
Ułożyliśmy sobie w głowach niecny plan, w którym H. i R. zakochują się w sobie i odlatują razem do tęczowej krainy.
W sumie na dobre by im to chyba wyszło.

Wczoraj M. napisał do mnie, po czym wpadł i znów piliśmy. Bawiliśmy się dobrze. Ma podobne poczucie humoru do mojego, podobne zainteresowania i podobny sposób myślenia. Naprawdę fajny człowiek.
W sumie H. i R. też mają ze sobą wiele wspólnego. Może by się tak zeszli?
  • awatar Amenhotep: Za duzo liter , pogubiłem sie
  • awatar Kadaweryna: @Pesymista: Podchodów nie ma. M. planuje zerwać z R., a ja z H. nie jestem. Po prostu chłopcy się nieszczęśliwie "zakochali", dlatego jeśli zaiskrzy, to będziemy mieć spokój :)
  • awatar Kadaweryna: @taru: I to jak! :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Moja firma nie jest jednak taka zła.
Wstałem do pracy dzisiaj z lekkim kacem, głowa pękała i nie miałem siły na nic. Tabletki przeciwbólowe, kawa i zacząłem jakoś funkcjonować.
Sprawdzam maila, a tam czekała na mnie miła niespodzianka. Okazało się, że wygrałem zegarek w grudniowym konkursie w firmie.
Szału nie robi, ale darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda.
W sumie to nie jest taki zły...

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Odjeżdżając z domu rodzinnego po świętach myślałem, że wrócę tu dopiero na kolejne boże narodzenie.
Przyszło mi jednak przyjechać tu wcześniej. W piątek zmarł mój dziadek, a ja przyjechałem dzisiaj na jutrzejszy pogrzeb. Smutek w serduszku.
 

 
Kolejne zastępstwo w moim dawnym sklepie.
Nie chciało mi się tu przyjeżdżać jak nie wiem co, no ale cóż mogę poradzić.
"Zawsze możesz znaleźć inną pracę". Przecież doskonale o tym wiem, ale jakże wygodne jest nieszukanie jej. Więc pozwalam sobie na marudzenie.
Potrzebują pomocy, mając wpisane w grafik po 170 godzin w styczniu - ja JUŻ mam za sobą 182 godziny. A jeszcze do końca miesiąca trochę zostało.
No ale "Pan każe, sługa musi".
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Kolejny piękny dzień!
Smog nad Poznaniem, a ja siedzę sobie w pracy.
Dzisiaj w zastępstwie w swoim dawnym sklepie - nie dadzą mi chyba od niego odpocząć.
Najdziwniejsze jest to, że nie wiem, co się stało, ale w całym centrum handlowym jest tak zimno, że masakra.
Wczoraj opijaliśmy wypłatę, więc najpierw z Martą piliśmy sami, potem dołączył do nas kolega, z którym później musiałem odeskortować pijaną Martę do domu. Nie wiem kiedy pojawił się pomysł, żeby ruszyć pić dalej. Nie wiele myśląc zgodziłem się i poszedłem z nim. Skończyliśmy u niego, pijąc kolejny alkohol z jego współlokatorką. Podobno byłem nią zachwycony i chciałem wyznawać jej miłość. Podobno.
Jakimś cudem obudziłem się bez kaca i jakoś funkcjonuję. Jest super!
 

 
Kilka modeli odrzucilem. Pozostaly mi dwa i nie moge sie zdecydowac.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
W końcu zima zawitała do Poznania!
Spadł śnieg, dzięki któremu jakoś mrozy wydają mi się mniej straszne.
Nawet nie wkurzam się na to, że co chwilę muszę wycierać podłogę w salonie, bo wnoszą mi śnieg, który się rozpuszcza.
Zmiana miejsca pracy wpłynęła na mnie pozytywnie. Mimo że wciąż ta sama firma, to jest jakoś inaczej i dodatkowo mogę sobie chodzić spacerkiem do pracy.

Obiecałem sobie, że w styczniu kupię sobie nowy zegarek, ale niestety nic mi się nie podoba. Ostatecznie zdecydowałem się na G-Shocka, bo w końcu obietnice trzeba spełniać. Teraz tylko mały dylemat: Który model wybrać?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
8 dni mnie tu nie było. No ale najzwyczajniej w świecie zabrakło mi czasu.
Najpierw sylwester, potem "kacowe", nowe miejsce pracy i dużo nauki na studia.
Zregenerowałem też swoje akumulatorki i mogę mam nadzieję aktywnie rozpocząć ten rok.
 

 
Pamiętacie jeszcze Modę na Sukces?
Wyobrażam sobie rumieńce na twarzach wszystkich babć, które zobaczyłyby te zdjęcie.

 

 
Wyspałem się!
Rzadko zdarza mi się to mówić, ale dzisiaj naprawdę wyjątkowo się wyspałem.
Nic mi się nie śniło, nawet pewne brązowe oczy. No ale cóż.
Pełen energii pojechałem do pracy i czuję, że to będzie naprawdę dobry, przyjemny dzień.
  • awatar taru: Sen bez snów jest najlepszy, człowiek wstaje zrelaksowany.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Wyprzedaże czas zacząć!
Szkoda, że dziś stoję po niewłaściwej stronie i to ja musiałem je przygotowywać. Zmiana cen w prawie trzystu zegarkach - czemu nie.
Przecież człowiekowi po świętach tak bardzo chce się pracować.
Na dodatek co chwilę przychodzą klienci, którzy dostali w prezencie zegarek zakupiony u nas i proszą o dopasowanie bransolet. Nieszczęsny ja... Musiałem zrobić sobie krzywdę, wbijając przyrząd do skracania w kciuk. Aż krew się polała, a żaden Edward nie przyleciał.
Chyba marna ze mnie Bella. :3
 

 
R.I.P.

 

 
Święta, święta i po świętach.
Ten czas tak szybko leci. Dopiero zdazylem przyjechac do domu rodzinnego, a juz siedze w pociagu powrotnym.
Na szczescie w wagonoe oprocz mnie jest tylko jedna osoba.


 

 
Dzisiejszy swiateczny dzień spedzilem w rozjazdach.
Calkiem milo, ale wszedzie duzo jedzenia i pytania ze standardowego zakresu świątecznych pytań.
No ale jakoś przetrwałem.
Teraz w koncu chillout w domu, a jutro powrót do Poznania i do rzeczywistosci.
Wasze zdrowie

 

 
Zebralem sie dzis w sobie i pomimo obaw, powiedzialem mamie, ze jestem gejem.
Na poczatku nie powiedziala nic, tylko szybko wziela sie za gotowanie i nie patrzyla na mnie. Poszedlem na fajke, majac najgorsze mysli. Gdy wrocilem w koncu odezwala sie do mnie. Powiedziala, ze to dla niej trudne, ze liczyla na wnuki ode mnie i w ogole.
Potem mocno mnie przytulila i powiedziala, ze nigdy by sie mnie nie wyrzekla, bo jestem jej dzieckiem.
Plakala, ja tez sie poplakalem.
Jestem jej wdzieczy za te milosc, ktorą mnie otacza.
Cieszę sie, ze jej powiedzialem, ale nie bede z Nia wracal do tego tematu. Na pewno mimo wszystko potrzebuje czasu, zeby sie oswoic. Po raz pierwszy przy lamaniu oplatkiem nie zyczyla mi zony. Zyczyla mi, zebym byl szczesliwy. Kocham ją.
  • awatar paxton: to była trudna piłka i to w doliczonym czasie ale dobrze że nie skończyło się dramatem GRATULACJE
  • awatar obojętny: Brawo za odwagę :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Palarnia dla pracownikow centrum handlowego to magiczne miejsce. Tyle tu nienawiści do ludzi, okresu przedświątecznego i samych świąt.
Jak sie okazuje nie jestem sam
 

 
Jeszcze tylko godzina. Tylko dlaczego ona tak wolno leci?

  • awatar taru: świetny zegarek!
  • awatar Amenhotep: awww. najlepiej <3
  • awatar Kadaweryna: @Amenhotep: Też palę setki, chyba że tak jak dziś - kupuję w Auchan. Tam nie mają setek. :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Dziesiaty dzien maratonu w pracy i znow marudze.
Jestem dzis tak niemily dla klientow, ze az siebie nie poznaje, ale zmeczenie i ich upierdliwosc dzialaja na mnie tak a nie inaczej.
Na dodatek centrum otwarte dzis do 22 wiec juz calkiem milusio. Nic, tylko sie cieszyc.
 

 
Prezenty już zapakowane! Na razie to wersja próbna, ale chyba będą ładnie wyglądać

 

 
Nowy profil, mimo że poprzedni nie był tu zbyt długo.
Po prostu nie przewidziałem, że pewna osoba obserwując/przeszukując mojego laptopa natknęła się kiedyś na mojego pingera i postanowiła mi to dziś uświadomić.
Osoba została całkowicie przeze mnie już zignorowana wszędzie i nawet jak dotrze i do tego, to nie będzie mieć możliwości mi o tym powiedzieć, a ja będę łudził się, że jest tu bezpiecznie.